Te chwile

Te chwile
Łowi kolory dziurawą siatką na ryby. Barwy zmieniają się, aż stają się słowami, które zbiera do puszki po gulaszu. Wypływają z niej przez na wpół otwarte wieczko. Rozdzierają się na postrzępionych przez otwieracz krawędziach. Przykrywa puszkę dłonią, żeby zostały tam, gdzie są. Słowa. Dla nazwania smutku. Niepokoju. Słowa opisujące zapach i smak. Ale radość? Nie. Takie rzeczy muszą poczekać.
Mrok i niepewność wyłania się i atakuje czytelnika z każdej strony nowej powieści Herbjørg Wassmo. Bo oto bezimienna bohaterka prowadzi nas przez swoje życie osnute pajęczyną zachowań bezwzględnego ojca. Poznajemy trudne dzieciństwo, którego doświadczyła i niemniej trudną młodość, w którą wpisana jest przedwczesna i nieplanowana ciąża. Ojciec, „mówiąc o niej, nazywa ją wstydem”. Dorosłe życie nie przynosi szczęścia i spokoju, nadal pozostaje pasmem trosk, próbą uwolnienia się od stereotypów i od przeszłości. Dziewczyna ukojenie znajduje w pisaniu opowiadań i wierszy, a wewnętrzna walka jest wierną siostrą bohaterki.

Herbjørg Wassmo wchłania czytelnika w opowieść niełatwą, pełną dramatów życia codziennego. Pełną walki z najbliższymi, ale przede wszystkim z samą sobą. Bo dziewczyna z powieści nie przestaje walczyć o siebie i swoje życie. Walczy o uwolnienie się od tyranii ojca, patriarchalnej rodziny, którą starała się założyć, szukając w niej bezskutecznie szczęścia i spokoju, a wreszcie o normalność, której nigdy nie zaznała i którą stara się odnaleźć.

Doskonałości powieści należy szukać w sposobie pisania Wassmo, która o sprawach bardzo trudnych pisze z dystansem, nieco oschle, chwilami pozornie bez emocji. A jednak z każdego słowa i z każdej strony uderza w czytelnika dramatyzmem i pasją. Subtelność wypowiedzi miesza się z ciężarem emocjonalnym, jaki ze sobą niosą słowa. Ile w nich jest samej Wassmo, wie tylko ona, ale nie sposób wyzbyć się wrażenia, że książka jest autobiograficzną, co dodatkowo nadaje jej głębi przekazu. Oszczędność dialogów, a także chłód Norwegii wzmaga doznania.

I tak jak pozorny jest dystans pisarki, tak pozorna jest słabość bohaterki. W rzeczywistości to niesamowita wewnętrzna siła, która pozwala przeżyć jej kolejny dzień i wyjść cało z kolejnej porażki. Targana sprzecznymi emocjami, chce zakończyć swoje życie, to znów ocalić je, myśląc jednocześnie o usunięciu z niego tego, który winien jest jej tragedii, by po wtóre oddać się pisaniu i sklejaniu życia z rozsypanych fragmentów.

Powieść Te chwile Herbjørg Wassmo to historia dorastania, dojrzewania emocjonalnego, ale to również próba rozprawienia się z trudami przeszłości. Próba przepracowania ich na nowo, z perspektywy dorosłej kobiety, która pomimo wszystko osiągnęła sukces. I choć na próżno szukać w niej moralizatorskiego tonu, to jednak zdaje się być drogowskazem dla czytelnika, który być może jak Wassmo – skrywa w sobie ból i cierpienie.

 

Natalia Nowak-Lewandowska